Bez względu na wiek i płeć trzeba przyznać, że kupowanie nowych ubrań niesie za sobą dawkę pozytywnych emocji. Najpierw wybieranie, potem mierzenie, a w końcu moment, gdy możemy zaprezentować się światu w nowej odsłonie. Od razu należy podkreślić, że nie jest to wyłącznie domena kobiet. Wszyscy lubimy ładnie wyglądać. Gorzej jednak, kiedy po kilku godzinach noszenia nowej bluzki lub spodni skóra zaczyna nas swędzić lub dostajemy wysypki. Jak to możliwe skoro kupiliśmy nowe ubranie? Odpowiedź znajdziecie w tekście poniżej.

Nowe znaczy niebezpieczne?

Za nasze problemy niestety odpowiadają producenci odzieży. Stosują oni środki, które zapobiegają gnieceniu się ubrań, aby te ładnie prezentowały się na wieszakach i manekinach. Ich zadaniem jest także opóźnianie procesów związanych z pleśnią. Głównym winowajcą jest formaldehyd wykorzystywany między innymi w procesie balsamowania zwłok. Spokojnie, występuje on także w wielu innych, codziennie używanych produktach, jak szampony, mydła, kleje czy środki czystości.
Problem jednak w tym, że nie wszyscy producenci muszą podawać na metce informację o tym, czy dany materiał został zaimpregnowany konserwującą substancją chemiczną. Testy w Nowej Zelandii nie pozostawiają złudzeń. Poziom szkodliwych substancji w ubraniach wyprodukowanych w Chinach był 900-razy wyższy niż dopuszczalny limit. Z drugiej strony nie powinno nas to dziwić, bo właśnie Chiny zużywają 42 proc. wszystkich chemikaliów stosowanych na świecie przy produkcji odzieży i tkanin. Jesteście już zaniepokojeni? To niestety nie wszystko. Pamiętajmy, że ubrania w sklepie są dotykane i mierzone przez setki innych osób. Dlatego, oprócz alergenów, mogą znajdować się bakterie, pasożyty i grzyby, które później przenosimy prosto do szaf oraz na nasze ciała.

Co nam grozi?

Podrażniona skóra, stany zapalne, alergie, zaczerwienienia. Niektórzy naukowcy uważają, że środki konserwujące, które chronią ubrania przed zużyciem się, mogą zwiększyć również ryzyko zachorowania na raka. Narażamy się także na zarażenie wszami – dotyczy to szczególnie ubrań z naturalnych włókien.

Co robić?

Po prostu prać nowe ubrania. I to nie raz, a nawet dwukrotnie. Temu zadaniu sprosta tylko najlepszy sprzęt, który zadba o jakość tkanin i usunie wszystkie zanieczyszczenia. Pralka ES-GFC9124W3 marki Sharp to aż 15 programów automatycznych i klasa energetyczna A+++, która pomaga nam skutecznie zadbać o stan domowego budżetu. To nie wszystko jeśli chodzi o oszczędzanie! Opcja EcoLogic pozwala nam prać tylko połowe załadunku. System wykrywa, gdy pralka jest załadowana zaledwie w połowie i skraca czas trwania procesu, a także zmniejsza ilość użytej wody, oszczędzając energię. Na uwagę zasługuje także program AllergySmart – zatwierdzony przez Brytyjskie Towarzystwo Alergiczne, który usuwa z odzieży wybrane alergeny i bakterie, dbając o zdrowie Twojej rodziny. Model ES-GFC9124W3 został wyposażony również w technologię BubbleDrum, która została stworzona, by zapewnić jak najdalej posuniętą ochronę tkanin, gwarantując przy tym wysoką jakość prania.